Pamietac to jedno, aby umiec nie doprowadzac do sytuacji, ktore powoduja takie okropienstwa wojny. Stad tezeba pamietac, aby taka konfederosja do wladzy nie doszla (na bank wyliza sobie jaja z pisem). Warto tez pamietac o Jedwabnem i innych c**jowycy zachowaniach ludzi wobec ludzi. A takze o tym, ze ani ten gosc, ani my tu komentujacy, ani Ukraincy, ktorzy uciekli przed wojna nie ma nic wspolnego z morderstwami w Wolyniu. To historia. Wg mnie jest roznica miedzy swiadomoscia historii, a rodrapywaniem ran, ktorendotycza nas tylko posrednio i dzialaniami, ktore beda polaryzowac ludzi.
No i mądrego to i miło posłuchać