Oj prawdą w oczy boli. Przyczyną spadku urodzeń nie są problemy z pracą bo takich problemów nie ma. Nie są też problemy lokalowe bo w Polsce po wojnie nie rodziły by się dzieci. Po drugie w najbogatszych dzielnicach wielkich miast było by pełno dzieci a tym czasem place zabaw są puste. Powodem jest imprezowych styl bycia młodych czyli tzw. dawanie w szyję i żyłę. Wszystko inne to mierne wymówki. W USA nie ma długich urlopów macierzyńskich a rodzi się dużo więcej dzieci. To będzie demograficzne tsunami które zmiecie nasze emerytury. To przez lewacki styl życia tak się dzieje. Dla was rodzina to
profanacja...