W realu wygląda to inaczej. Studenci poniżej robili melanż co czwartek do białego rana. Prośby o spokój nie pomagały. Pewnego razu zadzwoniłem na policję i powiedziałem, że sąsiedzi jarają jakieś dziwne papierosy na balkonie. Przypadkiem akurat trafiłem:) 15 minut później zapanowała cisza. Przez okno widziałem jak kilku ziomeczkow pakują do s**i.
W realu wygląda to inaczej. Studenci poniżej robili melanż co czwartek do białego rana. Prośby o spokój nie pomagały. Pewnego razu zadzwoniłem na policję i powiedziałem, że sąsiedzi jarają jakieś dziwne papierosy na balkonie. Przypadkiem akurat trafiłem:) 15 minut później zapanowała cisza. Przez okno widziałem jak kilku ziomeczkow pakują do s**i.