Nie chrzciłem dziecka, ale kilku znajomych antyklerykalnych chrzciło, nie rozumiem takiego podejścia. Mam nadzieję, że kiedyś będzie normalnie i każdy związek wyznaniowy będzie płacić podatki jak inne firmy.
Oczekujecie odpowiedzialności od ludzi, którzy w zdecydowanej większości jak mają dzieci, to z wpadki i jest też cała masa samotnych matek, albo związków gdzie dzieci są z poprzedniego (może) "związku"...
A kto zapłacił za dary dla Jezusa skoro trzej królowe to tylko byli kurierami?