Mózgi kodowane są przez dekady do określonych zachowań, podsycane poczuciem winy i niby przyzwoitości, bo wszyscy tak robią. Ja pytam dlaczego? Wiara nie ma nic wspólnego z religią i chodzeniem gdziekolwiek. Nie ma nigdzie napisane, że trzeba obowiązkowo chodzić do kościoła. Coś tam sobie wymyślili, żeby wzbudzić winę i za tym obowiązek uczestnictwa w gimnastyce i śpiewaniu piosenek.
Banaś to nie ten w którego budynku prowadzono burdel?