Pierwsza wychowa ciotowatego maminsynka a druga samodzielnego twardziela. Ot różnica. Dziecko to nie jest pluszak tylko człowiek, który w przyszłości będzie musiał stawić czoła problemom. Trzeba uczyć, że płacz nic nie daje a mamusia nie będzie zawsze pomagać.
Mafia!!