O ch*j jakie to smutne i prawdziwe zarazem. Rodzice prowadzili małą firme i takich propozycji było kilka przez 30 lat prowadzenia działalności.
Takiej skrajności to nie było ale najczęściej słyszeliśmy że nic nie będą płacić za fikcyjne zatrudnienie bo sobie wujek to w koszta wrzuci i jeszcze zarobi na tym.
W między czasie pokazuje się tam certyfikat (ale tu nie ma pewności, że go któryś id***a nie kupił), albo wynik testu. Nie ma za co.