Kiedyś wracałem do domu z sobotniej imprezy tak koło 23 i ktoś w bloku bardzo głośno krzyczał i też krzyknełem " qrwa ciszej tam" ale nic nie dało. Pofatygowałem się do mieszkania gdzie był hałas. Pukam otwiera gospodarz. Pytam się czy wszystko w porządku, a on mi na to że krzykacz już śpi i zaproponowano mi drineczka ? Od tej pory z tymi sąsiadami już jesteśmy na "dzień dobry"
Nawet kundel z podkulonym ogonem się boi czarnucha, buahahahah...