Gadanie, ludzie są różni. Wracam z roboty, jedzie autobus więc biegnę. W pewnym momencie odpuszczam, nie dogonię go więc zaczynam iść a nie biec. Ale widzę że autobus dalej stoi więc podrywam się do lotu. Pani kierowca (kierowczyni?) po prostu na mnie zaczekała widząc moje zmagania z okrutnym losem.
Jak to co to? Cebularze