Niedawno na łamach Gazety Wyborczej ukazał się artykuł Małgorzaty Tomczak, w którym autorka wprost przyznaje, że tworzone całymi miesiącami przez lewicowo-liberalne media obrazy strasznych wydarzeń na granicy białorusko-polskiej, były zwyczajnie nieprawdziwe.
Jak pisze dziennikarka, mała Eileen, która miała umrzeć w lesie nie istniała, a przecież tę historię w dramatycznych słowach w grudniu 2021 roku opisywał z trybuny sejmowej poseł Gramatyka z ruchu Hołowni, a w jej poszukiwania włączyły się organizacje pozarządowe, a nawet Rzecznik Praw Obywatelskich.
Zresztą wszystkie te nieprawdziwe hi
Tak dla niedoinformowanych. Takie sytuacje dzieja sie czesto w duzych miastach, gdzie lewica rzadzi a wybrani prokuratorzy sa bardzo poblazliwi. Nawet policja nie zadaje sobie trudu aby ich lapac, bo wyjda na wolnosc nastepnego dnia. W USA rzady lewicowe wygladaja troche inaczej niz w Polsce.
Jak się nie wywrucisz to się nie nauczysz.