No przecież dla nich liczy się tylko czy na koniec kasa się na koncie zgadza. Poza tym przemęczać się nie można bo w swoim klubie go jeszcze na ławce posądza i nie zarobią. Gra w reprezentacji to przywilej a ewentualną kasą dzielenie powinno być na koniec i to na podstawie osiągniętego wyniku a nie są to, że jeden z drugim przez godzinę pobiegał
Problemem jest trener, zawodnicy i cały PZPN. Wymieniając tylko jeden trybik, dalej będziemy w tym samym miejscu.