Znajomość języków obcych towarzysza wojewódzkiego, jest jeszcze słabsza niż dudy. Smutne jest to, że ten pierwszy jest błaznem, dla ćwierćinteligentów, którzy przez swój deficyt intelektualny odbierają go jako błyskotliwego, natomiast ten drugi jest prezydentem RP, odbieranym przez jednostki z podobnym deficytem jako mąż stanu.
Kiedyś nie było żadnych zimówek tylko maluchy i duże fiaty na stomilowskich oponach "w choinkę" i jakoś wszyscy sobie radzili. Jak kierowca jest pi**a to żadna opona nie pomoże.
No ta. Maseczki już nie trzeba nosić.