No co w tym dziwnego. Kradli wózki to sobie na noc chowają. A chowają, kiedy sklep nieczynny, wtedy pracowników jest mniej - za dnia klatka może być wykorzystywana na rowery.. A kto wtedy przyjechał na rowerze to może sobie postawić wewnątrz budynku. Całkiem możliwe, że najpierw byłą klatka na wózki, a dopiero potem umożliwili parkowanie tam rowerów.
Gdzie tu wiocha?
Gdyby burito zamówić ? Przyszłoby to samo, tylko zwinięte w rulonik ;)