No własnie kompletnie tak nie jest. Nie ma zadnej farmakologicznej metody aby ludzie kochali zniewolenie. Moze z wyjatkiem alkoholu, ale to tez nie do konca. Nie zostały też stworzone 'bezbolesne obozy koncentracyjne'. Ludzie buntują sie tak jak buntowali sie w całym wieku XX.
Szkoda, że teraz zamiast sobie pomagać, jedni drugim do gardeł skaczą.