Modli się duch, nie ręce. Osobiście nie widzę sprzeczności między byciem pobożnym i byciem pomocnym ludziom. Wręcz przeciwnie, często ludzie pobożni, angażują się w wiele akcji pomocy ludziom na całym świecie. Jezus wszak wzywał nas byśmy "miłowali się wzajemnie", a pomoc drugiemu realizuje też drugie przykazanie miłości.
To co nie pozwala człowiekowi pomagać drugiemu, to najczęściej egoizm, i owszem, często występuje on równiez u wiernych Kościoła. Wszak czasami uważamy się za lepszych od innych.
Modli się duch, nie ręce. Osobiście nie widzę sprzeczności między byciem pobożnym i byciem pomocnym ludziom. Wręcz przeciwnie, często ludzie pobożni, angażują się w wiele akcji pomocy ludziom na całym świecie. Jezus wszak wzywał nas byśmy "miłowali się wzajemnie", a pomoc drugiemu realizuje też drugie przykazanie miłości. To co nie pozwala człowiekowi pomagać drugiemu, to najczęściej egoizm, i owszem, często występuje on równiez u wiernych Kościoła. Wszak czasami uważamy się za lepszych od innych.