Może ja jestem jakiś niedoje***y umysłowo ale śmiem twierdzić, że jeżeli w danym okresie jakieś warzywo czy owoc nie dojrzewa naturalnie to jego podaż jest mała a za tym idzie wysoka cena ? Nie wiem jakie trzeba mieć trociny w głowie aby sądzić, że owoce które w większości dojrzewają na przełomie czerwca/lipca będą tanie w maju. Myślę, że ludziom coś się poprzestawiało w tych zakutych łbach z powodu marketów - tam często można kupić produkty z całego świata więc nic nie szkodzi aby w marcu jeść pomidory z Hiszpanii i zagryzać truskawkami, które nawet nie wiadomo skąd są.
Ciekawe czy jeszcze silnika nie przytarła, bo coś czuję że smarowanie w tej pozycji jest minimalne.