No właśnie - skutecznie. Bo to co widzę to id**tyzm, a do tego w szpitalu, więc podwójny. Panelowi ekspertów z Wioski, już tłumaczę: jedna osoba w windzie jest zarażona, kaszle, wirus lata sobie swobodnie po tak małym i zamkniętym pomieszczeniu, osiadając na wszystkim, w tym na innych osobach. Ludzie to jednak de**le...
Bo Bruksela ma teraz większe zmartwienia niż mówienie nam jak mamy żyć, oni są teraz zajęci bezwładem decyzyjnym i rozmyślaniem jakie sobie przyznać premie, gdy już kraje europejskie na własna rękę opanują kryzys wirusowy. Tak, tak, odstrzał dzików to polecenie Brukseli, za które nawet pochwalili Polaków na posiedzeniu partii (do informacja dla panelu ekspertów, zanim zaczną się wymądrzać)
W biedronce dawno nie byłem to nie wiem czy faktycznie zdarza się takie coś czy jest to po prostu fejk. Ludzi nie widać więc może to już po zamknięciu? Na pewno najłatwiej mają małe sklepy gdzie szybko i łatwo można coś takiego ogarnąć. Nie wiem jakie procedury mają sieciowki bo tam na pewno informacja musi najpierw przyjść z góry.
No właśnie - skutecznie. Bo to co widzę to id**tyzm, a do tego w szpitalu, więc podwójny. Panelowi ekspertów z Wioski, już tłumaczę: jedna osoba w windzie jest zarażona, kaszle, wirus lata sobie swobodnie po tak małym i zamkniętym pomieszczeniu, osiadając na wszystkim, w tym na innych osobach. Ludzie to jednak de**le...