Słusznie zauważył, że to na BMW, bo tylko właściciele tychże aut, a i to nie wszyscy wydadzą kasę na nalepkę, co nie uprawnia do niczego i nic nie znaczy. Ale kto czytałby przepisy o ruchu drogowym?
Gdyby filmujący chlasnął scyzorykiem ten żółty materiał pomógłby dziewczynie, a może i sobie, bo musiałby potem z niej zdjąć o jedną część garderoby mniej...
A po czym to poznać ,że zza wschodniej granicy? Widziałem podobnego geniusza w Krakowie , był z zachodniej części europy.