Czasem jest trudno coś naprawić. Muszą tego chcieć obie strony, ale nie deklaratywnie... U mnie ja mam dość, żona ma dość, kłócimy się o wszystko, mimo, że nikt, nikogo nie zdradził. Póki w domu były dzieci, jakoś to było, kiedy dorosły nie da się żyć. Mieszkamy praktycznie w osobnych pokojach i oboje jesteśmy samotni, mimo, że w małżeństwie. Co dalej ???
te "opakowanie po paście" to makulatura po ustawieniu maszyny drukującej(nigdy nie zostało z niego wycięte pudełko). żeby było taniej firma produkująca pokrowce mówi tylko jaki papier chce i oni i go sprzedają
i jeden ojciec:)