Wolę pracować cały dzień na budowie niż pilnować moich łobuzów, podziwiam moją żonę za wytrwałość i cierpliwości. Nigdy jeszcze nie wzięła L4,często nie dosypia i dodatkowo jest na etacie żony. Należy się kobietą coś za spędzenie najlepszych lat życia w domu.
A co gdy nie mam żony? To mogę się śmiać z wyborów potencjalnej żony?