Widzę, że sami fachowcy się wypowiadają, a niestety Gliński słusznie prawi, choć pewnie i tak nie ma pojęcia dlaczego ma rację xD w Polsce nie mamy infrastruktury, która pozwalałaby rozpędzić się chociaż do 300, tak więc można kupić nawet pociąg jadący 500, ale po co, skoro tory pozwolą mu się rozpędzić do maks 200 i to tylko na kilku kilometrach w całej Polsce, a tak to te pociągi będą jeździć w zdecydowanej większości z prędkością tych starych zielonych lokomotyw.
Problemem podstawowym jest to, że Polacy NIE ZNAJĄ znaczenia konkretnych sygnałów dźwiękowych. Kiedyś w szkołach było przysposobienie obronne (i podobne) gdzie dzieci uczyły się zachowania podczas właśnie alarmów, ataków (nawet ABC) i co wolno a czego nie wolno robić w konkretnych sytuacjach... Teraz... teraz nie uczą się niczego.
Widzę, że sami fachowcy się wypowiadają, a niestety Gliński słusznie prawi, choć pewnie i tak nie ma pojęcia dlaczego ma rację xD w Polsce nie mamy infrastruktury, która pozwalałaby rozpędzić się chociaż do 300, tak więc można kupić nawet pociąg jadący 500, ale po co, skoro tory pozwolą mu się rozpędzić do maks 200 i to tylko na kilku kilometrach w całej Polsce, a tak to te pociągi będą jeździć w zdecydowanej większości z prędkością tych starych zielonych lokomotyw.