Ten posiłek wcale nie jest darmowy. Policzmy, podróż na lotnisko, zjedzenie, przebukowanie i powrót - musiał na to lekko z 3-4 godziny stracić. Zeżarł pewnie tyle że można to w markecie kupić za 10 złotych ale też musiał wydać na bilet w dwie strony. Normalnie król życia znalazł sobie zajęcie za 2 w porywach 3 złote na godzinę, tak trzeba żyć.
Można, ale takie rozdwojenie jaźni wymaga jednak specjalistycznego leczenia (to coś tak jak Jarek - jedną nogą chce do Unii, a drugą nogą chce ją kopać).
Grzebał w zarostach, teraz w porostach.