Pierwsze co, to nie wazne co się bada, ale koto bada, a drugie co, to się chce nazwać kulturą, bo jeśli np. Woodstock, to się nie dziwię, że nie uczestniczą...
Ksądz to nawet od ateisty zbierze na tace. Odemnie zbira w płaconych przezemnie podatkach pod grożbą wieżienia gdy nie zapłace i to więcej niż od prawaków.
Pierwsze co, to nie wazne co się bada, ale koto bada, a drugie co, to się chce nazwać kulturą, bo jeśli np. Woodstock, to się nie dziwię, że nie uczestniczą...