Empatia nie ma nic wspólnego z odróżnianiem dobra od zła. Empatia to wyłącznie zdolność do wczucia się w to co czuje druga osoba. Czy wykorzysta się ją do pomocy czy dobicia osobnika nie jest już częścią definicji tego terminu.
Gdy pracowałem w dobrych zachodnich firmach to nie widziałem za bardzo wymagania pracy ponad miarę. Normy były do zrobienia a gdy się je zrobiło to się nawet od szefa słyszało pochwałę. A gdy robiłem u Polaka to zawsze źle. Nie zrobisz normy źle, zrobisz źle. Nigdy żadnej pochwały czy premii. Codziennie g**jenie abyś tylko nie chciał podwyżki. Ale to działa przeciw Polskim przedsiebiorcom tego typu. Bo pracownikowi też się nie chce u takiego Polaka pracować i woli pójść pracować u niemca.
Za młodu spotkania z rodziną może były fajne. Ale nie w starszym wieku gdy się podzieliło majątek po babci, ojcu czy matce. Nawet gdy było sprawiedliwie po równo to ktoś zawsze się znajdzie ze będzie darł mordę ze jemu się wszystko należało. Albo ktoś podsunął staruszce testamet i w ten sposób ciebie okradł. A teraz masz jeszcze z nimi siedzieć przy stolę na weselach ich bachorów bo jesteś ich chrzestnym. Udając ze nic się nie stało.
Typowy kibel lewaka. Patrzcie na mnie jak sram. Jestem wyzwolony.