Ze względu na dzieci które to mogą połknąć, sprzedają to w wersji nieaktywnej. Trzeba to jeszcze podgrzać, poddać fermentacji i destylacji i dopiero wtedy uzyskuje się substancję czynną.
"Kury to istoty czujące..." no przecież jechały w pierwszej klasie, więc gdzie tu problem, PETA pewnie je później transportowała w ciasnych klatkach gdzieś na pace.
Rodzina- wróg numer 1 lewactwa.