Poszedł na złomowisko aut i pozbierał co mógł zanim stróż z grupą inwalidzką się pojawił. Trochę szpali, farba została po malowaniu domu co dostał od państwa i taśma klejąca.
"wychodzenie z dzikiego kapitalizmu"... Rozumiem, że chodzi o niszczenie wolnego rynku i dowalanie kolejnych podatków, zabraniając wolnego działania na rzecz rozwoju własnego i ogólnego. Gratuluję. Dalej nie czytam...
Banda tumanów i nieudaczników