„W 2013 przyjechałem do tego biednego kraju. To czas głębokiego merkelizmu pod marionetkowym rządem kundla. Na ulicach dzieci wychudzone, prosiły o jedzenie. Wiele z nich to sieroty, rodzice siedzą w więzieniach politycznych. Staruszkowie z emeryturami 500 zł żebrzą na ulicach. Po mieście krąży samochód z megafonem przypominającym, że ludziom żyje się wspaniale, bo jest dobrobyt, bo łaskawa Angela załatwiła. Glodna babcia o lasce uroniła łzę. W sklepach pustki. Na dworcu kolejowym robotnicy ściagają rozkłady jazdy. W nocy podjęto decyzję o likwidacji 80% połączeń.” NIGDY WIĘCEJ!
I KIEDY BYŁO JUŻ TAK WSPANIALE, A LUDZIOM ŻYŁO SIĘ DOSTATNIEJ (SKĄD JA TO ZNAM?), TUSK NAKAZAŁ RAFAŁOWI SPUŚCIĆ CAŁĄ WARSZAWSKĄ RTĘĆ DO ODRY, POPRZEZ TĘ TAJNĄ RURĘ.
Nie ma to jak poczuć się lepszym. Patologia pokonała tak cudownych ludzi normalnie nie możliwe. Mam nadzieję że nigdy PO nie wróci do władzy PIS zresztą też mógł by przegrać
Panowie to dopiero mają przekichane - prawie całe życie mają dni płodne...