Dziwne jest, że prezydent Polski, który wg Konstytucji pełni rolę przede wszystkim reprezentatywną, nie mówi płynnie po angielsku. To już nie czasy PRL. A Pan Duda to już w ogóle jakaś porażka językowa. Jak doktor, obojętnie czego, może nie znać angielskiego ? I jeszcze w Parlamencie Europejskim chwile siedział. Wstyd.
Czy ktoś pomyślał, że to Jaro mógł załatwić Lecha?