Sama się odizolowalas, normalni ludzie nie mają z tym problemu, żeby zapytać co słychać, zadzwonić i nie trzeba od razu nazywać tego wchodzeniem z butami komuś do życia. Mniej filozofowania, więcej normalności. Albo do psychologa. To normalne nie jest.
Takim czterem byłoby się trudno oprzeć, ale gdyby to były 4 kobiety pokroju pewnej naszej polskiej posłanki, to byłaby wtedy walka o życie, żeby stamtąd zwiać...
Osobiście nie chciałbym kontynuować bliżej wieczoru z panią, która właśnie takie rzeczy jadła... Chyba, że to menu dla prawdziwego twardziela, który walentynki z kumplem przy piwsku spędza ;p
Sama się odizolowalas, normalni ludzie nie mają z tym problemu, żeby zapytać co słychać, zadzwonić i nie trzeba od razu nazywać tego wchodzeniem z butami komuś do życia. Mniej filozofowania, więcej normalności. Albo do psychologa. To normalne nie jest.