Nie dalej jak przedwczoraj, na własne oczy widziałem rowerzystę, po ciemku, bez świateł, ledwo widoczny, przejechał spore skrzyżowanie na czerwonym świetle. Wcześniej zmieniał pasy. Kompletny de**l. Nie przyrównujcie de**li na rowerach do de**li za kierownicą. De**li za kierownicą jest pewnie 10% a na rowerach 80%. Przynajmniej w dużych miastach.
A czy ktoś zauważył, że Dziwisz jest na zdjęciu ze świecznikiem żydowskim??? :P