I to jest właśnie "być między młotem a kowadłem", jakiej partii byś nie wybrał, zawsze coś nie pasuje. Dlatego myślę, że trzeba olać polityków i politykę i mieć swój rozum. Dla mnie, żadna partia nie spełnia moich oczekiwań, jak ma coś co uważam za dobre, to ma też coś, co uważam za złe. Nie mam na kogo głosować, więc nie głosuję, ba jak bym nie wybrał, to będzie źle dla mnie i dla innych.
Nie mam nic przeciwko, wierni sponsorują okupantów.