No niestety wywołałeś mendę i już ta kacapska męczyd**a wróciła. On tu będzie zawsze, bo to jego jedyne okno na świat i cale życie. Bez tego jego mierna i tępa egzystencja by dawno uległa zakończeniu. Musiał, przy niedzieli, posłużyć nie na mszy, ale na plebanii. Taki zawód, zatem dopiero teraz, jeszcze na stająco nadaje brednie i pierdoły, standardu także nie zmienił. Nadal jest to na poziomie młodszej grupy przedszkolnej.
Chrzescijanstwo wprowadzano ogniem i mieczem w imie milosiernego Zyda Jezusa...