Kto nie ma w głowie ten ma w nogach. Brak mężczyzny w łożu musi sobie jakoś zrównoważyć i tyłek jakoś rozruszać. A tam sobie pośpiewa, pomruczy i trochę się powłóczy. Ma wokół siebie ludzi, którzy zapewniają atmosferę stada i może wsłuchiwać się w rozkazy pasterza alfa. Czegóż może chcieć więcej rozmodlona owca od życia.
I zgłosić go jako artystę malarza. Będzie miał w przyszłości emeryturę.