Anglicy mają takie fajne wyrażenie, które oddaje stan i dźwięki, kiedy ludzie są tak wkurzeni, że lincz wisi w powietrzu: "rough music". Na polski tłumaczy się to mniej więcej jako "kocia muzyka". Mam wrażenie, że przy tym co się ostatnio wyprawia, bardzo wyraźnie ją słychać.
Za obraze grozi NIC. Jak ktos niewierzący może obrażać "uczucia religijne" w momencie gdy dla.niego religia nie istnieje? To zaprzeczenie konstytucji. Polecam Zbyszkowi porozmawiac z konstytucjonalistami.... ale Zbysiu wie lepiej
"Czas surferów" Mam ksywę klama, nie wiem czemu.