I te maski, żeby ukryć swoją tożsamość bo wiedzą, że łamią prawo i przyjdzie czas rozliczenia. To dzięki takiej patopolicji rząd jest bezkarny i rypie nas w kakao.
No to czym palą w Krakowie? Kaloszami, oponami, sz***ami? Może chrustem? Bo nie sądzę że wszyscy wymienili piece na "ekologiczne". W dodatku sprawdziłem w Googlach i okazało się że w Krakowie i okolicach jest mnóstwo firm sprzedających węgiel. Skoro palić węglem nie można, to jakim cudem węgiel jest oferowany w Krakowie?
A bratu pieniądze - te półtora miliona - zostawiła matka-krawcowa?