Powinni mu zrobić taki psikus, w środku miasta wysadzić dziada z auta i odjechać, zostawiając obes.ańca samego.
Ciekawe jak by szybko doszedł do prawdy, po krótkiej konfrontacji z suwerenem.
Ciekawe czy też by się tak woził po chodnikach jak tutaj pewnym zamaszystym krokiem.
Myślał że wszystkie sprzeniewierzył, a tu niespodzianka, znalazła się jeszcze jedna. Sukces i ten błogi uśmiech radości na spasionej twarzy.