To GENIALNE. W ten sposób można napiętnować każdego intelektualistę, czy choćby osobę zadającą niewygodne pytania kapłanowi, jako opętanego. I już nie trzeba na takie pytania odpowiadać. Wystarczy stwierdzić, że z demonem nie będzie się dyskutować. W szerszej skali: każdy, kto kieruje się własnym rozumem a nie rozumem świętego Kościoła, może być opętany, więc przybywajcie owieczki do świątyni, tylko nie zapomnijcie zabrać pieniędzy na ofiarę!
Drodzy )w utrzymaniu) lewacy. Rządy sanacyjne II RP z cała zawziętością zwalczały religię, szykanowały wiernych, eliminowały katolików i ich organizacje z życia społecznego, a jeśli ją tolerowały, to tylko w celach utylitarnych.
Nawet kapelan Piłsudskiego (lubiany przez niego) zrezygnował stwierdzając, że sytuacja jest beznadziejna.
Po śmierci "wodza" doszło do otwartej wojny z kościołem - władze sanacyjne zagroziły powołaniem kleryków z seminarium do wojska i innymi szykanami. Szkoda, że ówczesny prymas się poddał. Może nie przegralibyśmy w 1939.
Kiedy hitlerowcy używali krzyży celtyckich