kto próbował wyciągnąć psa z klatki fundacyjnej ten wie, że to droga przez mękę. A kto jeszcze przeanalizuje ankietę i umowę adopcyjną ten zrozumie, że jest ona przepełniona martwymi zapisami (choćby wizyta poadopcyjna w mieszkaniu/domu). Bezsensowne są również zapisy nie przenoszące prawa własności (tak, w Polskim prawie zwierzak to rzecz) na nowego właściciela tylko prawo do "czasowej" opieki. O niepotrzebnie rozbudowanej ankiecie już nie wspomnę. Trochę śmieszą takie plakaty tych, co się odbili od adopciaków. I tak, piszę to jako ktoś co całe życie miał psy w domu, w tym psa ze schroniska. Teraz mam dwa. Z hodowli. Bo nie chciało mi się walczyć z wiatrakami ;)
To ty coś nie zrozumiałeś ja nie gadam o twojej sekcie pe****li czy z kościoła czy od Tuska tylko żebyś zarobił a nie jeczysz . Odpowiedziałem na twój komentarz a ty mi zaraz o swoich upodobaniach , dalej u ciebie głową rozumu szuka
kto próbował wyciągnąć psa z klatki fundacyjnej ten wie, że to droga przez mękę. A kto jeszcze przeanalizuje ankietę i umowę adopcyjną ten zrozumie, że jest ona przepełniona martwymi zapisami (choćby wizyta poadopcyjna w mieszkaniu/domu). Bezsensowne są również zapisy nie przenoszące prawa własności (tak, w Polskim prawie zwierzak to rzecz) na nowego właściciela tylko prawo do "czasowej" opieki. O niepotrzebnie rozbudowanej ankiecie już nie wspomnę. Trochę śmieszą takie plakaty tych, co się odbili od adopciaków. I tak, piszę to jako ktoś co całe życie miał psy w domu, w tym psa ze schroniska. Teraz mam dwa. Z hodowli. Bo nie chciało mi się walczyć z wiatrakami ;)