Żadne buractwo, ile razy byłem w biedronce po ten przeklęty ryż, to zawsze jak go brałem z półki opakowanie się rozrywało. Inni pewnie wymieniali na całe i zostawiali rozerwane, ja kupowałem te które wziąłem do ręki. Morał tego taki: niech się ludzie nauczą wyciągać wnioski z zaobserwowanych sytuacji bo obelgami rzuca się łatwo, jednak odszczekać to co się powiedziało jest ciężko.
słodkie maleństwo..... ałaaaa ratunku :P