Dawanie kasy dla konkretnych korzyści, np. lekarzowi, politykowi, policjantowi, czy nawet kanarowi w pociągu, żeby mieć taniej bilet, różni się nieco od dobrowolnej (choć wiem, nie zawsze) zrzutki na tacę w kościele.Równie dobrze możnaby tu dodać jeszcze kolesia wrzucającego kasę do kapelusza ulicznemu grajkowi, zatem nie widzę żadnego związku w tym średnio śmiesznym obrazku.
kupi sie w Polsce takie piwo?