Osobiscie, tego okresu pamietam ich krazacych po zoliborskim Placu Inwalidow, ze szczegolnym upodobaniem gromadzacych sie kolo szaletu pod numerem 10. Byli ... jacys zolci na twarzach, jak bracia Li w stadium chronicznej zoltaczki.Nie wiem dlaczego, ale zolte osobniki w tzw. budrysowkach, utkwily mi w pamieci na tle tego publicznego szaletu z "przedwojny". Bicie Kaczynskich stalo sie sportem "trendy" po ich karierze filmowej, troche pewnie z zazdrosci, troche ze wzgledu na ewidentne juz cudactwo utlenionych na blond potworkow.Bili ich wszyscy, bo nikt nie lubil chronicznych intrygantow. - polo
Może wśród nich jest jakiś przyszły,znany pisarz,albo nawet prezydent.Kto wie