Pamietam z lat dziecinnych ze na wielkanoc mielismy czesto krolika na obiad, w sobote dostal w leb noga od taboretu, ojciec sciagnal
mu zakiecik i matka w swieta przed poludniem wstawiala brytfane do piekarnika. W pozniejszych latach ja przejalem sprawe oskorowania. Mielismy duzo tych krolikow, w miesiacu co najmniej 3 raazy na dwa obiady, sobota i niedziela.
Śmierć malarza austryjackiego po pierwsze nie została potwierdzona na terenie Niemiec, po drugie nie znaleziono jego ciała, po trzecie część historyków podaje że umarł ze starości w Ameryce Łacińskiej
Baba Jadzia pisać po polsku nie umie. Czy u prawacko-katolickich de**li analfabetyzm jest formą patriotyzmu?