Podobno nie można łączyć funkcji prezesa IPN i kandydata na prezydenta. Już zrezygnował, czy praktyką swojej niezależności będzie kradł do końca, bo inaczej PiSdzielcza mafia faszystowska nie będzie go wspierać? A skoro mowa o kradzieży, czy chociaż wziął urlop, aby jeździć promując się? No chyba, że promuje ideę instytutu.
Nawrocki twierdzi, że od 15 lat się z nim nie widział. Nie przewidział tylko, że Wielki Bu sam się pochwali fotkami z kawiarni i zaproszenia do siedziby IPN.
Podobno nie można łączyć funkcji prezesa IPN i kandydata na prezydenta. Już zrezygnował, czy praktyką swojej niezależności będzie kradł do końca, bo inaczej PiSdzielcza mafia faszystowska nie będzie go wspierać? A skoro mowa o kradzieży, czy chociaż wziął urlop, aby jeździć promując się? No chyba, że promuje ideę instytutu.