W polityce choroba lidera bywa testem sprawności całej formacji. Gdy Jarosław Kaczyński trafia do szpitala, w PiS uruchamia się mechanizm znany od lat: minimalizowanie, uspokajanie, rytualne zaklinanie rzeczywistości. Oficjalnie nic się nie stało. Nieoficjalnie – nerwowość wylewa się z Nowogrodzkiej. Bez Kaczynskieo nie ma PiSu...bo otoczyl sie de**lami, zeby nazywac sie "najmadrzejszym na swiecie", ten senilny oszolom, wiejskiej ciemnoty!
Najlepsze, że ci wszyscy z ICE jak i sam Trump to imigranci z Europy. A kabanosa teoretycznie można nazwać imigrantem, gdyż wyemigrował do Brukseli w celu zarobkowym
W polityce choroba lidera bywa testem sprawności całej formacji. Gdy Jarosław Kaczyński trafia do szpitala, w PiS uruchamia się mechanizm znany od lat: minimalizowanie, uspokajanie, rytualne zaklinanie rzeczywistości. Oficjalnie nic się nie stało. Nieoficjalnie – nerwowość wylewa się z Nowogrodzkiej. Bez Kaczynskieo nie ma PiSu...bo otoczyl sie de**lami, zeby nazywac sie "najmadrzejszym na swiecie", ten senilny oszolom, wiejskiej ciemnoty!