Był statury niskiej, chuderlawy, szczupły w sobie, mowy prędkiej i chodu takiego. Był wielce wstrzemięźliwy tak od pijaństwa jak od kobiet. Zabawy jego najmilsze były w czasie od nieprzyjaciela wolnym ćwiczyć się w strzelaniu z ręcznej broni, pasować się z kim tęgim, na koniu różnych sztuk dokazywać, a w karty grać po całych nocach. Nic go bardziej nie bawiło jak utarczki z Moskalami. Tak pisał Jędrzej Kitowicz. O Pułaskim, nie o Jakim...
Ale o tym, że podniósł podatek w postaci braku odliczania składki zdrowotnej, czyli realnie każdemu podatnikowi o 7,75%, to już zapomniał. Fajnie mieć taką wybiórczą pamięć. Jakie wygodne i nie trzeba kłamać.
" Fiołki marcowe" też zaczynają więdnąć.