Mało kto jednak wie, że artykuł Pawłowicz tak się spodobał w Rosji, że został przetłumaczony na język rosyjski i zamieściła go Ekonomiczeskoja Gazieta. To nie mógł być przypadek, bo wszystko co się ukazywało w rosyjskiej prasie było bardzo ściśle kontrolowane przez KGB.
Myślę, że Kamasutra wcale nie jest gorsza. Przez lata inspirowała na świecie miliony ludzi do "działania". I to właśnie dzięki wdrażaniu w życie jej zawartości na świat przyszli ci malarze, artyści i twórcy literatury, którzy to niby później inspirowali się biblią. Tak więc gdyby nie Kamasutra nie byłoby komu zachwycać się biblią. Które więc dzieło jest ważniejsze?
Mało kto jednak wie, że artykuł Pawłowicz tak się spodobał w Rosji, że został przetłumaczony na język rosyjski i zamieściła go Ekonomiczeskoja Gazieta. To nie mógł być przypadek, bo wszystko co się ukazywało w rosyjskiej prasie było bardzo ściśle kontrolowane przez KGB.