Dziś słuchałem w radio bodajże ministra spraw zagranicznych Ukrainy, Kulebę.
Prowadzący chciał przerwać wywiad, bo ów minister złego słowa o Orbanie nie dął powiedzieć, a na Niemców i Francuzów wylewał wiadra pomyj czyniąc ich odpowiedzialnymi za siłę Rosji i wojnę.
W zasadzie mówił to samo, co Morawiecki.
Nawiasem, min. Kuleba jest jest żadnym przyjacielem Polski, wręcz przeciwnie. A mimo to wydaje się, że nawet on bardziej dba o nasze interesy, niż nasz rząd.
O zdrajcy i agentura atakują Konfederację.
Tylko 11 posłów, bez posad w spółkach skarbu państwa, samorządowych, posad na urzędach, dotacji z za granicy (UE, i inne), a taki strach budzą.
A macie jakieś sprawdzone i do czy łykacie to co mówią Ukraińcy ?