Ach jesteśmy wspaniali cudowni bardziej pomagamy by dokopać Putinowi i tej znienawidzonej Rosji niż z innych powodów. Wkrótce Rosja się opamięta (zlekceważyli Ukraińską determinację) i skończy tę wojnę a my nie przestaniemy krzyczeć i się rzucać w przeciwieństwie do naszych "sojuszników". A jeżeli Rosja ustąpi w co nie wierzę może doczekamy się Żełenskiego na Westerplatte z kotylionem UPA w klapie (Poroszczenko 2014). Tak czy siak zostaniemy wydymani a w pierwszym przypadku może i "sojusznicy" powiedzą bież Putin tych narwańców i radź sobie z nimi bo widzisz że my chcemy dobrze a oni wyrywni.
Widzę, że mimo wojny, durniów nadal na Wiocha nie brakuje.