No cóż: prawda jest taka, że seminaria były przykrywką-ucieczką dla homoseksualistów ze wsi i małych miasteczek, gdzie prędzej czy później ich orientacja wyszłaby na jaw. A tak, mieli alibi, mieli pod ręką chłopców, co ładniejsi mieli możliwość szybkiego awansu. Teraz czasy się zmieniły. Inna orientacja przestaje być tematem, można wyjechać do dużego miasta, albo nawet za granicę- skutek: ilość tzw. "powołań" spada o paręnaście procent rocznie. I nie pomoże już nagonka PiSu na LGBT: mleko się rozlało.
Nie-rząd myśli, że te pieniądze IM się po prostu należą, a nie Polsce.
W UE nie siedzą głupcy i wiedzą, że bez sprawnie i niezależnie od polityków działających sądów nie można dać nawet złamanego centa. Mają przykład, jak Z.Ziobro zakazał (dwukrotnie!) prokuraturze kontynuacji euro-śledztwa w sprawie euro-posła Czarneckiego, któremu zarzuca się wyłudzenie tylko 100000 euro z Parlamentu Europejskiego.
I właśnie ta absurdalna sytuacja pokazuje, o co naprawdę w tym stanie wyjątkowym chodzi. Oczywiście "inteligentny" pisowski elektorat dalej będzie wierzył władzy. Zresztą identycznie było z zakazem zgromadzeń w czasie pandemii - ścigani przez policję i Sanepid (a później uniewinniani przez sądy) byli praktycznie tylko protestujący przeciw władzy. Zgromadzenia religijne i prorządowe takich problemów już nie miały.
No cóż: prawda jest taka, że seminaria były przykrywką-ucieczką dla homoseksualistów ze wsi i małych miasteczek, gdzie prędzej czy później ich orientacja wyszłaby na jaw. A tak, mieli alibi, mieli pod ręką chłopców, co ładniejsi mieli możliwość szybkiego awansu. Teraz czasy się zmieniły. Inna orientacja przestaje być tematem, można wyjechać do dużego miasta, albo nawet za granicę- skutek: ilość tzw. "powołań" spada o paręnaście procent rocznie. I nie pomoże już nagonka PiSu na LGBT: mleko się rozlało.