Zawsze mówiłem, ze PiSdzielców wystarczy zostawić w spokoju i nie przeszkadzać. Są tak bezdennie głupi i niekompetentni, że zawsze sami wszystko spierdzielą.
Swego czasu miałem wykładowcę "Propedeutyki nauki o społeczeństwie" (to było w latach 70-dziesiątych), który pod koniec wywodów programowych, używał słowa "aliści". Początkowo, był śmiech na sali, ale wielu z nas zaintrygowało to słowo "aliści".
Jest taka roślinka, mimoza się nazywa też przy zbliżeniu cała się trzęsie.